"Najszybszy sposób na zakończenie wojny to ją przegrać."
(George Orwell)
Blog
Forum
Rodzina
Foto
Linki
Urbi
Firma
Email


16.01.2010, Otwock
Marysi ulubiona modlitwa brzmi następująco: Aniele Boży, stróżu...
Marysia: MÓJ!
15.01.2010, Otwock
Wojtuś (2,5 l.) zafascynowany jest "profesją księżowską". Rozmawiamy o tym na imprezie u Jasia.
Ja: Wojtusiu, a odprawiasz w domu msze?
Wojtuś: Taaak.
Ja: A takie raczej długie, czy krótsze?
Wojtuś: Krótsze przed kąpielą, potem długie.
14.01.2010, Otwock
Zaczyna się...
Staś: Tato, nie możesz jutro iść do pracy! Jutro jest IMPREZA U JASIA.
01.12.2009, Otwock
Staś: Mamo, a wujek Łukasz, jakby nas wilk zaatakował, to on by go zabił karabinem, co nie?
Gosia: Tak, to prawda.
Staś: No, bo on jest ODWAŻNIKIEM!
22.11.2009, Otwock
Staś zatrzymał się prz jakimś krzaczku na placu zabaw, spojrzał na niego i ocenił:
Staś: To jedzonko jest niejadalne.
21.11.2009, Otwock
Staś: Marysiu, a ty już umiesz mówić?
Marysia: Yhy!
Staś: Super Maryniu, to już z ciebie kawał stewardesy!

To się nazywa dbać od małego o swój biznes! Stanisław planuje być pilotem.
27.10.2009, Otwock
Staś miał katar i w związku z tym nie mógł się dzielić piciem z Marysią.
Staś, po wypiciu całego bidonu soku:
Tato, ja nie dałem jej z zarazkami, tylko te wszystkie zarazki wypiłem.
18.10.2009, Radom
W Radomiu, przy obiedzie.
Staś: Kotlet schabowy. Ziemniaki nie są schabowe. Surówka nie jest schabowa. I kompocik też nie jest schabowy.
08.10.2009, Otwock
Staś woził swoją wywrotką klocki do pudełka.
Staś: Tato, już nic się nie zmieści. To pudełko się spełniło.
07.10.2009, Otwock
Pewnego dnia pojechaliśmy z dziećmi w odwiedziny do Wojtusia i jego rodziców. Przed wejściem Staś otrzymał czekoladę, którą miał dać Wojtusiowi.
Staś: Wojtuś jest dzielny, tato. Na pewno się ze mną podzieli.
01.10.2009, Otwock
Staś postanowił ostatnio, że zostanie pilotem. Będzie miał niebieski samolot i wszystkich nas będzie nim woził. W związku z tym ma ciekawe plany odnośnie Otwocka:
Staś: Tato, a w Otwocku wybudujemy pas startowy i pas lądowy.

Ma również ciekawe przemyślenia odnośnie Marysi:
Staś: Wojtuś, Marysia i Jaś też będą latali samolotem.
Gosia: A Alunia?
Staś: Alunia nie, bo ona jest dziewczyną.
Gosia: Ale Marysia też jest dziewczyną, to może być pilotem?
Staś: Może Marysia będzie wtedy chłopakiem...
09.07.2009, Otwock
Ostatnimi czasy mało piszę na Ogrudku, bo jesteśmy mocno zajęci odpowiadaniem na niekończącą się litanię pytań typu "dlaczego". Czasem zdarzają się również pytania typu "a co by było", na przykład:
Staś: Tato, a gdybyśmy nie mieli głowy, to co by było?
Lub:
Staś: Tato, a gdybyśmy nie mieli rączek i nóżek, to co by było?
No właśnie, co by było?
07.07.2009, Otwock
Wieczorem, przed snem.
Staś: Tato, poczytasz mi o królu wawelskim?
12.06.2009, Otwock
Dzisiaj byliśmy ze Stasiem pierwszy raz na basenie w Józefowie i zjeżdżaliśmy do basenu z wieeelkiej zjeżdżalni.
Staś: Tato, ale mi się podobało jak płakałem ze strachu, jak wpadłem do tej wody!
Ja: A chcesz jeszcze raz zjechać ze zjeżdżalni?
Staś: Chyba jestem zmęczony...
18.05.2009, Otwock
Staś: Tato, pokazałem Marysi jak się pisze. Napisałem jej literkę.
Ja: A jaką literkę jej napisałeś?
Staś: B jak mama.
08.05.2009, Otwock
Wczoraj odwiedzili nas: ciocia Ania, wujek Paweł, Jaś i Marysia. Ze Stasiem odtwarzamy przebieg wydarzeń.
Ja: Stasiu, a z kim byli ciocia Ania i wujek Paweł?
Staś: Z Jasiem.
Ja: I kto jeszcze był?
Staś: Marysia. Taka jak nasza, tylko główkę miała inną.
07.05.2009, Otwock
Ja: Stasiu, drzwi do lazienki są zamknięte, bo mama jest w środku i się maluje.
Staś: Farbami???
05.02.2009, Otwock
Ja: Za kogo się Stasiu pomodlimy?
Staś: Za Wojtusia, bo brzydko kaszle.
Ja: A o co się pomodlimy?
Staś: Żeby ładnie kaszlał. Bo on jest jeszcze mały, nie umie kaszleć tak ładnie jak ja.
28.01.2009, Otwock
Staś, odbierając Marysi kombinerki (prawdziwe, nie zabawkowe):
Staś: Marysiu, te kombinerki są nie daj Boże ostre!
27.01.2009, Otwock
Czytamy ze Stanisławem książkę o Brzydkim Kaczątku, bogato ilustrowaną. Na jednym z obrazków przedstawione jest tytułowe Kaczątko zamknięte w klatce. Staś, widząc szczebelki klatki radośnie stwierdza:
Staś: O! Łóżeczko!
11.01.2009, Otwock
Staś, po przeczytaniu "Kwoki" Jana Brzechwy:
Staś: Kichnęła ta kwoka aż zamknęła oka...
Ja (w myślach): Już wieszcz, czy dopiero poeta?
Marysia, po chwili:
Marysia: Babababbababa...
Ja (w myślach): Już Miss World, czy dopiero Miss Otwocka? :))
10.12.2008, Otwock
Staś, wchodząc na wagę u babci Asi:
Staś: Muszę zobaczyć ile mam kilometrów...
09.12.2008, Otwock
Ułożyliśmy ze Stasiem choinkę z klocków.
Staś: Tato, i jeszcze kabel.
08.12.2008, Otwock
Staś: Poproszę myn.
Ja Co?
Staś: Myn.
Ja Aaa... To jest płyn do mycia.
Staś: Tak, myn.
21.11.2008, Otwock
Staś już raczej nie siusia w majtki, tylko pyta "czy mam pieluszkę?" Wtedy, w zależności od sytuacji albo idziemy do łazienki, albo udzielamy pozwolenia na wyjątkowe siusianie w pieluszkę. Jednak nie zawsze tak było.. Kilka miesięcy temu toczyliśmy mokre boje, które miały również śmieszne momenty.
Ja (słysząc odgłos kapiącej na podłogę wody): Stasiu, znowu się zsiusiałeś...
Staś: Chyba tatuś...
Okazało się, że był to odgłos wody kapiącej z kranu...
17.11.2008, Otwock
Staś, patrząc na łóżko, które przed momentem rozłożyliśmy:
Staś: Hmmm... Wygląda trochę nienajdziwniej...
16.11.2008, Otwock
Tydzień temu byliśmy u pana wujka Łukasza na pieczonym dziku w Opolu. Jedliśmy tam też winogrona. Staś chciał również jeść owoce dzikiej róży, które rosły na krzaku przed wujkowym domem.
Ja: Stasiu, to jest dzika róża. My nie możemy jej jeść.
Staś: A dzik może?
Ja: Tak, dzik może.
Staś: A pieczony?
15.11.2008, Otwock
Staś: Tato, a ty byłeś mały?
Ja: Tak, kiedyś byłem mały, nawet jeszcze mniejszy niż ty.
Staś: I widziałeś wirusy?
19.10.2008, Otwock
Ponieważ Staś ostatnio często się krztusi, staramy się uczyć go niemówienia podczas jedzenia. Polega to na wielokrotnym powtarzaniu frazy: "Stasiu, nie mów jak jesz, bo się zakrztusisz".
Pewnego razu jadłem sobie jabłko. Nagle zauważyłem, że Stanisław otworzył szafkę, której nie wolno mu było otwierać. Nasze spojrzenia skrzyżowały się. W moich oczach błysnęły pioruny. Moje usta już się otworzyły, gdy Staś wypalił:
Staś: Tato, nie mów, bo jesz!
14.10.2008, Otwock
Babcia Danusia oznajmiła, że zadzwoni do Stasia. Jako dobrzy rodzice próbowaliśmy przygotować potomka.
Gosia: Powiedz "halo".
Ja: Powiedz "Stanisław Orzechowski, słucham".
Nasz syn miał jednak inną wizję rozpoczęcia tej rozmowy. Odebrał tak:
Staś: No, cześć!
28.09.2008, Otwock
Staś znalazł jakąś gąbeczkę.
Staś: Tato, co to za gąbeczka? Gąbeczka-pe-el?
27.09.2008, Otwock
Staś: Staś poderwał.
Ja: Coo? Kogo?
Staś: Staś poderwał książkę. O, tutaj.
22.09.2008, Warszawa
Rysujemy ze Stasiem odkurzacz...
Staś: ... i dla Marysi prąd na urodziny.
18.09.2008, Warszawa
Staś bawił się dosyć energicznie przy Marysi.
Ja: Stasiu, uważaj żebyś nie zrobił krzywdy Marysi.
Staś: Tatusiu, uważaj, żebys nie uciął nóżek Marysi nożyczkami.
10.09.2008, Warszawa
Staś upuścił na ziemię aparat fotograficzny.
Ja: Stasiu, muszę ci zabrać aparat, bo go upuściłeś. Jeden aparat już tak zepsułeś i wystarczy.
Staś pomyślał, wziął ze stołu telefon i powiedział:
Staś: Telefonu jeszcze nie zepsułeś...
09.09.2008, Warszawa
Z parkingu pod radomskim M1 widać kościół na Glinicach. Korzystając z okazji chciałem przekazać Stasiowi wiedzę na temat historycznych powiązań naszej rodziny ze wspomnianym kościołem.
Ja: Stasiu, a wiesz, że dziadek Krzysio był chrzczony w tym kościele?
Staś: Pan Jezus polał mu głowę wodą?
Ja: Może nie Pan Jezus, ale na pewno ktoś mu polał głowę wodą.
Staś: Dziadek lubi lać wodę...
27.08.2008, Otwock
Staś, o godzinie 6:30, po nocy w czasie której prawie wcale nie spał:
"Tatusiu, przyszedłeś już z pracy?"
26.08.2008, Otwock
W związku ze stałym przebywaniem w środowisku wierzącym-praktykującym, naturalne dla Stanisława jest śpiewanie w ramach pacierza "Święty, święty", "Baranku Boży" oraz "Gdy Pan Jezus był malutki..." (...nigdy nie chorował - zdaniem naszego potomka). Pewnego dnia postanowiliśmy uświadomić Stasia o głębokich treściach, które wyśpiewuje. Spytałem i odpowiedziałem: "Stasiu, a wiesz kto jest Barankiem Bożym? Pan Jezus". Staś pomyślał i spytał: "A kto jest Hosanną?" Odpowiedziałem: "Eee, eee... Nie wiem...". Teraz szukam tanich korepetycji z teologii...
25.08.2008, Otwock
Dobro rzadkie i wyczekiwane, czyli... foooty!!! :)
  • Już z Marysią.
  • 25.08.2008, Otwock
    Gosia pisze ostatnio pracę magisterską. Staś wie, że mama ją pisze dla pana promotora. Jakiś czas temu pod sklepem z lodami Staś pokazał mi chłopaka na jednośladzie i powiedział ściszonym głosem: "To pan promotor". Wtedy nie zrozumiałem o co chodzi i zastanawiałem się z Gosią dlaczego ten chłopak o aparycji młodego dresa skojarzył mu się z pracownikiem naukowym uniwersytetu. Przedwczoraj Stanisław mimochodem wyjaśnił: "Dla pana promotora. On jeździ na motorze". Logiczne?
    24.08.2008, Otwock
    Na początku sierpnia byliśmy całą rodziną na bardzo dobrych rekolekcjach (www.szansaspotkania.net). Były tam również inne rodziny, z innymi dziećmi. Szczególnie polubiliśmy dwuletnią Natalkę, która podczas Mszy Św., w trakcie kazania, odezwała się do księdza w taki sposób: "Papieżu, przestań już mówić, bo ja chcę iść na spacer".
    26.06.2008, Otwock
    Stanisław długo z zachwytem oglądał łopatę stojącą u babci w ogrodzie. W końcu z miną fachowca oznajmił: "Do duuużej piaskownicy."
    26.06.2008, Otwock
    Niedawno Stanisław pierwszy raz w życiu zobaczył akumulator podłączony do prostownika. Szczęśliwy ruszył w stronę kabli z okrzykiem: "Staś się podłączy!"
    21.06.2008, Otwock
    Staś podczas kąpieli próbował pić wodę z wanny.Powiedziałem mu, żeby tego nie robił, argumentując:
    "Stasiu, nie pij wody z wanny, jest brudna. I są w niej mydliny, które nie są najlepsze."
    Staś odpowiedział:
    "Najlepsze są wędliny."
    21.06.2008, Otwock
    Stanisław opiekuje się pięknie Marysią. Czasem głaszcze ją po rączkach i nóżkach, gra dla niej na gitarze. Ostatnio usłyszeliśmy jak głaszcząc Marysię mówił:
    "Marysia... Ze szpitala... Mamusia przyniosła..."
    25.05.2008, Otwock
    Stanisław jeździł swoim plastikowym samochodem napędzanym nogami. W pewnym momencie zsiadł i zaordynował: "Tatuś wsiądzie". Próbowałem tłumaczyć, że jestem za duży, że się nie zmieszczę, że jestem za ciężki, że samochód może się połamać. Jednak Stanisław był nieugięty - zauważyłem, że sprawa jest poważna. Kiedy wsiadłem, powiedział: "Tatuś jedzie". Ruszyłem niezgrabnie i przejechałem kawałek. Stanisław zamyślił się i stwierdził: "Umie".
    23.05.2008, Otwock
    Dzieci wiedzą lepiej, interesują się biżuterią i trafiają w sedno.

    My: Stasiu, a jak mama ma obrączkę, to znaczy że kim jest?
    Staś: Królem.
    22.05.2008, Otwock
    12 maja, w Święto Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła, urodziła się Marysia. Mała (2200g i 48cm), ale bardzo dzielna :)

    Na zdjęciu oczywiście Marysia, lat 0,0027.
    05.05.2008, Otwock
    Stanisław w ostatnim czasie przepada za Pszczółką Mają. Natomiast moja Żona w ramach swego talentu, wykształcenia oraz udziału w Drodze do Gwiazd gościła kiedyś u siebie Zbigniewa, baczność, Wodeckiego, spocznij. Próbowałem uświadomić w tym przedmiocie Stanisława.

    Ja: Stasiu, u Mamy był kiedyś ten pan z Pszczółki Mai, wiesz?
    Staś: Gucio?
    04.05.2008, Otwock
    Chłopcy nie powinni nosić apaszek. Jako dowód konieczny i wystarczający przedstawiam rozmowę ze Stanisławem.

    Staś: Podpaskę.
    Ja: Cooo?
    Staś: Podpaskę. Zawiązać.
    Ja: Aaa, apaszkę...
    15.04.2008, Otwock
    Pewnego dnia przyjechała do nas moja siostra. W ferworze rozmowy zaczęła opowiadać o swojej koleżance Marcie, która oblała poprawkę egzaminu na studiach i ma teraz warunek. Mój komentarz brzmiał: "To słabo". Stanisław skomentował sytuację nieco obszerniej: "Słaba Marta. Naprawić ją, żeby działała."
    08.04.2008, Otwock
    Przyjechaliśmy pewnego dnia ze Stanisławem do Radomia. Wysiadając z samochodu usłyszałem piękny śpiew słowika. Postanowiłem zwrócić uwagę Stanisława na piękno przyrody, słyszalne w ptasim trelu. Powiedziałem: "Posłuchaj Stasiu, jak ładnie śpiewa ptaszek". Stanisław posłuchał i odpowiedział: "Trzeba odebrać".
    10.03.2008, Otwock
    Link o wdzięcznej nazwie Firma prowadzi na stronę Szkoły Programowania, która niebawem się rozpocznie, a której jestem wszechskromnym organizatorem.

    Wieczorem, przy stole, rozmawiamy o Szkole. Mama pyta czy po zakończeniu kursu będę wydawał jakieś certyfikaty. Odpowiadam, że oczywiście tak. Na to włącza się moja Piękna Żona i słodkim głosem oznajmia: "a ja po zakończeniu kursu będę wydawała zarobione pieniążki"... :)
    07.02.2008, Warszawa
    W ramach zajęć z literatury współczesnej czytamy ze Stanisławem różne bajki, między innymi "Na straganie". Efekt? Po lekturze Stanisław przegalopował przez pokój oznajmiając: "Jeśtem burakiem!"

    A cel był inny. Literatura, kultura, wyższe wartości, ą, ę...
    02.02.2008, Radom
    Za onet.pl:
    "Wielki sukces odniosła reprezentantka Polski Qian Li w prestiżowym turnieju TOP 12 tenisistek stołowych. [...] W drugim półfinale zmierzą się Jiao Li (Holandia) i Jiaduo Wu (Niemcy)."

    Kiedy przeczytałem "reprezentantka Polski Qian Li" - lekko się uśmiechnąłem. Kiedy przeczytałem skład drugiego półfinału - sturlałem się ze śmiechu z krzesła. Żółte tulipany i rakietki zamiast masła... A Bismarck się w grobie przewraca... :))
    28.01.2008, Warszawa
    Stanisław mimo młodego wieku imponuje wiedzą ogólną i towarzyską ogładą. Dwa przykładowe dialogi:

    Wujek Kuba: Stasiu, a kto odkrył Amerykę?
    Staś: Tatuś.

    Ja: Stasiu, Mama teraz poszła do łazienki żeby się umyć.
    Staś: Będzie śliczna...
    15.01.2008, Otwock
    Ostatnio po lekturze Pisma Świętego (dla dzieci, w obrazkach) rozgorzała między Stanisławem a mną teologiczna dysputa na temat tego czy Koziołek Matołek był jednym ze zwierząt w raju. Stanisław kategorycznie twierdził, że tak. Swoje stanowisko argumentował faktem podobieństwa sarenki przedstawionej na obrazku w Biblii do rzeczonego Matołka. Próbowałem wytłumaczyć, że podobieństwo nie dość, że dosyć wątpliwe, może być przypadkowe. Stanisław jednak twardo trwał przy swoim stanowisku.
    Drogi pamiętniku, czy powinienem stanowczo obstawać przy swoim zdaniu, czy ustąpić? W sumie i tak już jestem na tyle przesiąknięty, hmm..., "młodą teologią", że modlę się ze Stanisławem o zdrowie odkurzacza... Jednak gdzieś są chyba granice? :)
    11.01.2008, Warszawa
    Wczoraj znowu usłyszałem kilka fajnych kawałków, np.:

    "- Czym się różni student teologii od dużej pizzy?
    - Duża pizza wyżywi czteroosobową rodzinę."
    oraz:
    "- Co mówi student teologii do absolwenta teologii?
    - Poproszę bigmaka i kolę."

    Pozdrawiamy studenta teologii :)
    10.01.2008, Warszawa
    Dzisiaj rano, jadąc z Radomia do Otwocka, mieliśmy mały wypadek. Nam się prawie nic nie stało (mamy tylko zarysowany tylny błotnik), ale dziewczyna, która chciała nas wyprzedzić na bardzo śliskiej drodze, zahaczyła o nasz tył, wpadła w poślizg i mocno pokiereszowała sobie auto. Dziewczyna jadąc słuchała techno i po wypadku, kiedy jej rozbity samochód stał w rowie, radio cały czas dosyć głośno grało. Do auta w pewnym momencie podeszła moja Mama i słysząc techno z troską powiedziała:
    - Paweł, pani się chyba radio zacięło...
    09.01.2008, Warszawa
    Za PAP, 09.01.2008:
    "Polska ma być krajem, w którym będzie najłatwiej w Europie prowadzić działalność gospodarczą - powiedział w środę wicepremier, minister gospodarki Waldemar Pawlak podczas spotkania z przedsiębiorcami z Amerykańskiej Izby Handlowej. (...)
    Jego zdaniem, w obowiązujących przepisach powinno się odejść od tzw. ustawy kominowej w spółkach państwowych (regulującej płace kadry zarządzającej). Jeśli w tych przedsiębiorstwach chcemy mieć ludzi, którzy dobrze nimi zarządzają, to trzeba im dobrze zapłacić - powiedział minister."

    Buahahahaha :) Pan Premier chyba ma na myśli własną działalność gospodarczą :)
    Ostatnio w dobry humor wprawiła mnie również inna informacja: Sejm powołał Komisję ds. ograniczenia biurokracji :)
    08.01.2008, Warszawa
    Nasza-klasa zawitała na dobre do naszego-komputera, a dysproporcje w ilości znajomych powodują drobne spięcia w naszym-małżeństwie ;)
    Go: Ty chyba wszystkich zapraszasz, masz już 139!
    Ja: Tak.
    Go: Szanuj się!
    07.01.2008, Warszawa
    Skoro jesteśmy przy wesołych sprawach, to usłyszałem dobry kawał:
    "Blondynka bierze udział w teleturnieju. Prowadzący zadaje pytanie:
    - Myli się tylko raz...
    Blondynka myśli, myśli... W końcu niepewnie odpowiada:
    - Brudasy?"
    03.01.2008, Warszawa
    Rozmawiamy ze Stanisławem, a Stanisław rozmawia z nami. Rozmowy są ciekawe i obfitują w zaskakujące zwroty akcji. Oto relacja z rozmowy przed wyjściem do kościoła:

    ja: Pójdziemy zaraz do kościoła. Ciekawe, kto będzie odprawiał Mszę. Może ksiądz Ra...
    Staś: ...fał!
    ja: Może ksiądz Pro...
    Staś: ...siak!

    Pozdrawiamy księdza Proboszcza :)
    02.01.2008, Otwock
    Wiele osób czeka... Bardzo trudno wytłumaczyć się z ponadpółrocznej nieobecności. Mam nadzieję, że pielgrzymkowe zdjęcia Stasia wynagrodzą trud oczekiwania :)
  • Stanisław na pielgrzymce.
  • 20.04.2007, Otwock
    Wiele osób czeka, bo ostatnie zdjęcia Stasia są już mocno przeterminowane.
  • Staś Aktualny.
  • 28.02.2007, Warszawa
    Świat się zmienia (jeśli tylko znasz angielski). Straszne rzeczy o kaczyźmie, które napisano w The Economist, a których ze zgrozy nie przetłumaczyła Wybiórcza.
  • myślozbrodnia
  • 16.02.2007, Warszawa
    Już wiem kim jestem. Jestem antynikotynowym bojownikiem. I tej wersji będę się trzymał :)))
  • don't smoke commercial
  • Blog
    kwiecień-sierpień 2005
    wrzesień 2005-luty 2006
    marzec 2006-styczeń 2007
    aktualne

    "Blog to prymitywna forma obnażania swego wnętrza, popularna w początkach XXI wieku."

    "Nikt inteligentny i na poziomie nie pisze bloga."

    "Piszesz bloga? Potrzebujesz terapii."

    "Krystyna Janda pisze bloga. Chyba nie zniżysz się do jej poziomu?"

    "Czy wiesz, że słowo 'blog' ma cztery litery?"

    To jest blog Pawła Orzechowskiego. Na razie niech tyle wystarczy.

    Blog Forum Rodzina Foto Linki Urbi Firma Email
    (c) Paweł Orzechowski 2004-2010