"Rozsądek jest kobietą: często go słychać, lecz nikt go nie słucha."
(Gilbert Chesterton)
Blog
Forum
Rodzina
Urbi
MPV blog


07.12.2014, Otwock
Ostatnio Karol stał się niezmierzoną skarbnicą prze-tekstów.
Karol: Tato, a jak się ma 20 lat to się już umiera?
Karol: Są dwa działania: dodawanie i... oddawanie.
Karol: Marysia jest uczulona na laktozę, fruktozę i glutozę.

09.06.2014, Otwock
Nasze dzieci mają wiele wspólnego. Otwock. Dziś.
Karol: Tato, jeście nie ma zahuta?
Ja: Czego???
Karol: No, zahuta śłońcia.

Kodeń. Dwa miesiące temu.
Maria: Tato, kiedy pojedziemy do tego Białorusia?
Ja: Gdzie???
Karol: Za tę rzekę. Mówiłeś, że tam jest Białoruś.

20.01.2014, Otwock
Ja: Marysiu, ale piękną laurkę zrobiłaś dla babci!
Maria: Pewnie chcesz mnie spytać jak ją zrobiłam?
Ja: No... Tak!
Maria: Nie pamiętam. Ale robiłam ją z Przemkiem.
25.12.2013, Radom
Karol ubiera się przy babci w strój policjanta.
Ja: To teraz babcia będzie przy Tobie bezpieczna.
Karol: Tak. W kajdankach.
14.10.2013, Otwock
Karol wraca do domu z odwiedzin u Florka.
Karol: Wies cym się bawiłem dzisiaj? Stlasnom pozalnom.
12.10.2013, Otwock
W sklepie.
Ja: Kupimy Stasiowi Marsa.
Karol (nuci): Mars, mars, Domblowśki...
11.10.2013, Otwock
Karol: Nie ma juś musku. Ciały źjadlem.

Na szczęście chodziło o mózg jabłkowy.
05.10.2013, Otwock
Chciałem być romantyczny. Popatrzyłem Gosi głęboko w oczy i powiedziałem:
Ja: Kocham Cię.
Gosia: Myślałam, że jestem gdzieś brudna.
02.10.2013, Otwock
Karol sobie śpiewa, że...
Karol: ...mój ulok mnie ziachwyca...
Karol mówi, że jest...
Karol: ...p kufni.
29.09.2013, Otwock
Maria: Tato, wiesz że ja już potrafię jeździć rowerem po progu rozwalniającym?
27.09.2013, Otwock
Karol opowiada:
Karol: Kiedy mama była małą mamusią...
26.09.2013, Otwock
Układamy z Karolem układankę.
Karol: Ten element tutaj, tatusiu-dzidziusiu.
Ja: ???
02.05.2013, Otwock
Karol woła mnie do pokoju:
Karol: Tata, chodź, jeśt poziondek.

Wchodzę do pokoju i pytam:
Ja: Karolu, gdzie tu jest porządek?

Karol pokazuje trzy miejsca, gdzie jeszcze widać dywan:
Karol: Tu, tu i tu!
02.01.2013, Otwock
Karol (do mnie): Cio kiciusiu?
04.01.2013, Otwock
Karol (wąchając sobie rączkę): Pafnie. Gziebałem pupom.
16.01.2013, Otwock
Karol trzyma kawałek układanki z jeżem i zastanawia się gdzie będzie pasował. W końcu pyta:

Karol: Tato, gdzie papież?
01.05.2013, Otwock
Staś: A może tak byśmy pojechali na wakacje...
Karol: ... do śklepu!
30.01.2013, Otwock
Karol, schodząc z sedesu:

Karol: Nie kupiłem niciego, nie kupiłem!
17.03.2013, Otwock
Piotr Żyła istnieje w naszej świadomości bardziej jako udzielacz wywiadów niż skoczek :) Dowód? Proszę.

Ja: Piotr Żyła wygrał konkurs PŚ!!!
Gosia: Świetnie! Jest z nim jakiś wywiad?
01.05.2013, Otwock
Każdy żartuje jak umie.
Maria: Ale gorący ten rosół. Mogłam go jeść w krótkim rękawku.
Ja: Może mogłaś go jeść w stroju kąpielowym? Albo w dwóch?
Karol: A mozie źjemy Kalolka na śniadanie?
01.05.2013, Otwock
Karol: Tato, kiedy mamusia psijdzie?
Ja: W nocy, jak będziemy spali.
Karol: Jak cio sie śpali?
16.04.2013, Otwock
Maria: Wiesz jak się nazywa mały konik?
Gosia: Jak?
Maria: Żebraczek.
2012, Otwock
Maria: Tatusiu, chcę na barana.
Ja: A może chcesz na tatusia?
Maria: Na barana to znaczy na tatusia. Przecież to wiadomo.
Ja: :|
2012, Otwock
Gosia (do dzieci): Jedzcie, jedzcie. Im więcej zjecie, tym więcej zjecie.
2012, Otwock
Gosia: Wystarczy chwila odwrócenia nieuwagi...
28.02.2012, Otwock
Maria: Pan Jezus nie umie kłamać.
Staś: Umie, umie, tylko nie chce.
05.07.2011, Otwock
Staś: Tato, perfumy dla mężczyzn tak bardziej brzydko pachną?
02.07.2011, Otwock
Marysia bawiła się zjeżdżając z moich nóg. W pewnym momencie coś do niej powiedziałem. Marysia odpowiedziała:
Marysia: O! Mówionca zjezdzalnia.
26.06.2011, Otwock
Staś: To jest moja kosmetyczka i kropka! Pe el!
26.06.2011, Otwock
Marysia, po wyjęciu jakiegoś lekarstwa.
Marysia: O, to jest chyba witaminka do pupy!
26.06.2011, Otwock
Ja: Marysiu, chcesz tego cukierka?
Marysia: Nie lubię, bo jest z serem.
Ja: To jest cukierek a nie serek, spróbuj.
Cukierek był nadziewany i po ugryzieniu wyszło nadzienie.
Marysia: I zobacz, jest z serem.
23.06.2011, Otwock
Ja: Karolku, kto teraz pójdzie spać?
Karol: Ne!
22.06.2011, Otwock
Staś z Marysią bawią się w lekarzy - ich pacjentami są misie, itp.
Gosia: I na co byli chorzy Wasi pacjenci?
Staś: Miś miał ANGLINE, Pieska bolał ząb, a słoń miał ZATWALDZENIE TLĄBY i dlatego nie mógł pses jeden dzień sikać, ale jus mu psesło.
20.06.2011, Otwock
Staś: Malysiu wies co? najpielw jest lipiec, potem sielpień, wzesień, yyyy, a potem jesień.
15.06.2011, Otwock
Staś: Mamo, poplose zlób mi picie.
Gosia: Dobrze.
Po chwili:
Staś: Mamo pamiętas, plosiłem cie zebyś zlobiła mi picie.
Gosia: Dobrze, zaraz Ci zrobię.
Staś: Tylko dość sybko, bo zacynam sie odwadniać.
02.06.2011, Otwock
Ja: Stasiu, pomożesz Marysi budować zagrodę dla zwierzątek?
Staś: Ewidentnie, z chętnościom.
25.04.2011, Otwock
Bawimy się w "Króla ciszy" (to moja ulubiona zabawa). Pierwszy raz wygrał Karolek. Marysia pocałowała go i powiedziała:
Maria: Karolku, jestem z ciebie zdu-mio-na!
30.03.2011, Otwock
Dzieci to najbardziej logiczne stworzenia na Ziemi. Rozmowa przy śniadaniu.
Maria: To jest sola.
Gosia: Sól.
Maria: Aha, a tu jest cukr.
Gosia: Cukier :)))
28.03.2011, Otwock
Ja: Marysiu, gdzie jest Twoja szczoteczka?.
Maria: Wpadła za praleckę, Tatusiu.
19.03.2011, Otwock
Gosia: Marysiu, idź myć zęby.
Maria: Co?
Gosia: SŁUCHAM.
Maria: Co???
Gosia: SŁUCHAM.
Maria: Co słuchas?
19.03.2011, Otwock
Maria: Jeśtem kosmomałpkom!
Ja: Kim?
Maria: Staś jest kosmonautom, a ja kosmomałpkom. Będziemy latać statkiem kośmićnim.
18.03.2011, Otwock
Dzieci oglądają zwierzątka w książce.

Maria: K jak kasalot!
Staś: L jak lew. Lew Kacyński.
17.03.2011, Otwock
Maria: Tato, jakie to miasto?
Ja: Toruń.
Maria: Ruń?
12.02.2011, Otwock
Maria: Narysujesz mi pszczółkę?
Ja: Ale ja nie umiem rysować pszczółki.
Maria: Wszyscy muszą umieć rysować pszczołę.
Ja: Dlaczego?
Maria: Bo TAKIE SĄ ZASADY.
11.02.2011, Otwock
Staś: Te krety mówią tak jak krecik.
Ja: Czyli jak?
Staś: Po krecińsku.
08.01.2011, Otwock
Oglądamy z Gosią film. Leci reklama odżywek dla dzieci. Na ekranie słodziutki maluszek.

Gosia: I tak jesteś brzydszy niż nasz Karolek.
06.01.2011, Otwock
Gramy ze Stasiem w szachy.

Ja: Robię roszadę.
Staś (przy następnym ruchu, z całkowitą powagą): Robię mustardę.
05.01.2011, Otwock
Marysia bawi się zabawkowym telefonem.

Marysia: Halo, cy to nikt?
24.12.2010, Otwock
Maria obserwuje jak ubieram krawat:

Maria: O, mas kwadrat, jak dziadek Ksysio.
19.12.2010, Otwock
Staś, pisząc coś na kartce:

Staś: Pise swoje wspomnienia z młodości...
18.12.2010, Otwock
Marysia przytuliła się do mnie i powiedziała:

Marysia: Wies co, chciałabym być kiedyś tatą...
17.12.2010, Otwock
Maria kichnęła i stwierdziła w zachwycie:

Marysia: Ale ja umiem kichać... JAK ŚWINIA!
14.12.2010, Otwock
Cała Polska czyta dzieciom... Przerabiamy "Lokomotywę" Tuwima...

Marysia: I wies co tam było?
Ja: Nie...
Marysia: STŁUCONE ŚWINIE!

... 20 minut dziennie. Codziennie.
11.11.2010, Otwock
Gosia: Maria znowu uderzyła Stasia. Aniołkiem.
06.11.2010, Radom
Przejeżdżamy obok McD w Radomiu...

Marysia: Flytki tu sie kupa.
08.10.2010, Otwock
Dzieci oglądają swoje dowody osobiste, które zostały im wyrobione w celu wyjazdu na wakacje, który nie doszedł do skutku.

Marysia: Będzie mokry i trzeba będzie wytrzeć.
Ja: Dlaczego?
Marysia: Bo to do wody.
25.09.2010, Otwock
W mieszkaniu nad nami mieszka Pan Józek z rodziną, w której skład wchodzi między innymi jego córka Tamara. Wyjeżdżając dziś z garażu Maria zlustrowała plac zabaw i oznajmiła:

Marysia: Mara jest.
Ja: Jaka Mara?
Marysia: Mara. Od Pana Jezuska.

Generalnie nasze dzieci ostatnio mają manię omijania zaimków, również w tam gdzie ich nie ma. Kto z Was się domyśli jakiej bajki chciał wczoraj posłuchać Staś?

Staś: Tato, przeczytaj mi Mciopalucha.
24.09.2010, Otwock
Dzisiaj Maria założyła czepek kąpielowy i stwierdziła: "jeśtem kompielówkom". Spojrzała również na gorącą, parującą herbatę i oceniła: "herbata musi się wyparzyć". Jest również autorem wielu projektów racjonalizatorskich, np. użycia wózka dla lalek jako wózka dla dzieci. Polecam, gigantyczna korzyść finansowa.
22.09.2010, Otwock
Znalazłem kartkę z kilkoma tekstami naszych dzieci sprzed jakiegoś pół roku.

Staś (gdy nie mógł sobie z czymś poradzić): Zawsze jest trudno i trzeba się dużo uczyć.

W trakcie obiadu:
Staś: Tato, a czym się żywią muchy?
Musiałem wyczerpująco odpowiedzieć, uwzględniając zagadnienia spuszczania wody i mycia rąk.

Po obiedzie:
Marysia: Tatusiu, ziobać, ciotyźjobiłam. Ciała bjudna.

Marysia zdecydowanie zaznacza swoją odrębność. Jedziemy samochodem:
Staś: O, tory!
Marysia: Nie, tory!

Marysia: O, banan mój. Daj banana moja.
15.09.2010, Otwock
Staś: Jestem przemęczony jak ślimak.
14.09.2010, Otwock
Bawimy się z dziećmi.

Ja: Niech no pomyślę...
Marysia: Co za niespodzianka!
06.09.2010, Otwock
Oto Karol. Nasz trzeci skarb :) Wyczekany i kochany.

Na zdjęciu Karol, jeszcze na Żelaznej.
05.09.2010, Otwock
Oglądamy z dziećmi helikoptery w internecie.

Staś: Tato, a ty umiesz kierować helikopterem?
Ja: Nie, ja umiem tylko jeździć samochodem. Zresztą, żeby się nauczyć kierować helikopterem, musiałbym najpierw go mieć.
Marysia: Nie majtw się, kiedyś ci kupimy.
30.07.2010, Dębki
Bardzo kochamy nasze dzieci i chcemy im dać wszystko czego tylko zapragną. Na wakacjach w Dębkach Maria weszła do kościoła i zaordynowała:

Marysia: Chcę taki domek.

Teraz szukamy jakiegoś taniego konfesjonału...
10.07.2010, Otwock
Wieczorna modlitwa.

Ja: Marysiu, za co chcesz podziękować Panu Jezusowi?
Marysia: Zia to źe udeziłam Śtasia.
20.06.2010, Otwock
Cała Polska czyta dzieciom...

Ja: [...]Piec, choć grubas, złapał kija
I ochoczo z nim wywija.
Biedna miotła w kącie stoi...
Marysia: Kale ma. Udeziła Śtasia.

... 20 minut dziennie. Codziennie.
12.06.2010, Otwock
Cała Polska czyta dzieciom...

Ja: Stasiu, zjedz do końca tę kanapkę.
Staś: Tato, nie mogę, kotek z bajki o chorym kotku dużo jadł i zachorował.

... 20 minut dziennie. Codziennie. Od łakomstwa strzeż was Boże...
06.06.2010, Otwock
Śpiewamy sobie z Marią.
Ja: Wlazł kotek na płotek i mru...
Marysia: ...wećki
04.06.2010, Otwock
W Karfurze jeżdżę powoli wśród regałów. W wózku mam pociechy i zakupy. Co jakiś czas zapowiadam pociechom jaki kolejny zakup zostanie przez nas dokonany.
Ja: Kupimy papier...
Marysia (bardzo głośno): ...TOALETOWY DLA MAMUSI!!!

Maria Orzechowska. Miłość, czułość, takt. Na trzy czwarte.
27.05.2010, Otwock
Gosia: Marysiu, czy ty może przechodzisz właśnie bunt dwulatki?
Marysia: NIE!
12.05.2010, Otwock
Staś: Tato, a na Haiti w Karczewie zawalił się most...
Ja: Gdzie???
Staś: No na Haiti, koło Karczewa.
03.05.2010, Otwock
Staś: Tato, udało mi się unieruchomienie komputera...
01.05.2010, Radom
Staś rozmawia z nieobecną w Radomiu babcią przez telefon:
Staś: A gdzie będziesz babciu spała?
Babcia: W hotelu...
Staś: A czy to jest hotel rozkładany?
Babcia: Nie rozumiem...
Staś: To na pewno jest hotel nierozkładany i się nie zmieścicie. Lepiej przyjedźcie i u nas śpijcie, babciu.
29.04.2010, Otwock
W czasie jazdy samochodem:
Staś: O! Ten samochód zwolnił. Chyba ma drugieństwo.
27.04.2010, Otwock
Po powrocie z pracy często pytam Stasia co się działo w czasie mojej nieobecności. Dzisiaj była ciocia Maja, zamieszkała na ulicy Hallera.

Ja: Co dzisiaj robiliście jak byłem w pracy?
Staś: Była u nas ciocia Maja. [...] I potem ciocia musiała już pojechać na Kalafiora.
Ja: Gdzie???
Staś: Na Kalafiora, tam gdzie mieszka Wojtuś.
25.04.2010, Otwock
Przy obiedzie rozmawiamy o ziemniakach:
Ja: Ziemniaki rosną w ziemi i się je wykopuje.
Staś: Tak, i są górniki ziemniaki i górniki węglaki.

Rozmawiamy również o jabłkach.
Staś: Na szczęście teraz szatany mieszkają w piekle i mozna już zrywać jabłka.
09.04.2010, Otwock
Staś: Tato, muszę zrobić coś przeinnego...
08.04.2010, Otwock
Cała Polska czyta dzieciom...

Gosia (obserwując naszą zabawę w "Tu kokoszeczka warzyła jajeczka"): Co też tata tu wyczynia...
Ja: ... tak nabłocić...
Staś: ... a to świnia!
Marysia: ... a to ŚWINIA!

... 20 minut dziennie. Codziennie.
07.04.2010, Otwock
Wieczorna modlitwa moze czasem przybrać całkiem nieoczekiwany obrót...

Staś: "Ja chciałbym przeprosić za to, że dzisiaj byłem chyba w zasadzie grzeczny... Bo dzieci muszą być grzeczne żeby dostawać prezenty."

Hmm... gdzieś popełniliśmy błąd... ;-)
31.03.2010, Otwock
Wiosenne porządki...
Ja: Idziemy myć ząbki.
Marysia: Nie!
Ja: To co będziemy myć?
Staś: Okna?
30.03.2010, Otwock
Jaki jest ulubiony komunikator naszych dzieci?

26.03.2010, Otwock
Rozważamy z Marysią gabaryty różnych obiektów:
Ja: Lampa jest taka duża, a Marysia taka mała.
Marysia: Taka mama.
Ja: Taka mała.
Marysia: Taka mama. Bo śpiewa.
19.03.2010, Otwock
Bawimy się ze Stasiem w sklep:
Ja: Będzie Pan płacił kartą, czy gotówką?
Staś: Tak, złotówką.
17.03.2010, Otwock
Dzieci oglądają zdjęcia. Na jednym z nich leżę na ziemi i ziewam.
Marysia: Śpiący tatuś, śpiący tatuś!
Staś: No, tylko potrafi leżeć.
18.02.2010, Otwock
Staś: Tato, lecę na biegun południowy!
Ja: A gdzie jest biegun południowy?
Staś: W kuchni, tam jest zimna podłoga, tak jak na biegunie południowym.
16.01.2010, Otwock
Marysi ulubiona modlitwa brzmi następująco: Aniele Boży, stróżu...
Marysia: MÓJ!
15.01.2010, Otwock
Wojtuś (2,5 l.) zafascynowany jest "profesją księżowską". Rozmawiamy o tym na imprezie u Jasia.
Ja: Wojtusiu, a odprawiasz w domu msze?
Wojtuś: Taaak.
Ja: A takie raczej długie, czy krótsze?
Wojtuś: Krótsze przed kąpielą, potem długie.
14.01.2010, Otwock
Zaczyna się...
Staś: Tato, nie możesz jutro iść do pracy! Jutro jest IMPREZA U JASIA.
01.12.2009, Otwock
Staś: Mamo, a wujek Łukasz, jakby nas wilk zaatakował, to on by go zabił karabinem, co nie?
Gosia: Tak, to prawda.
Staś: No, bo on jest ODWAŻNIKIEM!
22.11.2009, Otwock
Staś zatrzymał się prz jakimś krzaczku na placu zabaw, spojrzał na niego i ocenił:
Staś: To jedzonko jest niejadalne.
21.11.2009, Otwock
Staś: Marysiu, a ty już umiesz mówić?
Marysia: Yhy!
Staś: Super Maryniu, to już z ciebie kawał stewardesy!

To się nazywa dbać od małego o swój biznes! Stanisław planuje być pilotem.
27.10.2009, Otwock
Staś miał katar i w związku z tym nie mógł się dzielić piciem z Marysią.
Staś, po wypiciu całego bidonu soku:
Tato, ja nie dałem jej z zarazkami, tylko te wszystkie zarazki wypiłem.
18.10.2009, Radom
W Radomiu, przy obiedzie.
Staś: Kotlet schabowy. Ziemniaki nie są schabowe. Surówka nie jest schabowa. I kompocik też nie jest schabowy.
08.10.2009, Otwock
Staś woził swoją wywrotką klocki do pudełka.
Staś: Tato, już nic się nie zmieści. To pudełko się spełniło.
07.10.2009, Otwock
Pewnego dnia pojechaliśmy z dziećmi w odwiedziny do Wojtusia i jego rodziców. Przed wejściem Staś otrzymał czekoladę, którą miał dać Wojtusiowi.
Staś: Wojtuś jest dzielny, tato. Na pewno się ze mną podzieli.
01.10.2009, Otwock
Staś postanowił ostatnio, że zostanie pilotem. Będzie miał niebieski samolot i wszystkich nas będzie nim woził. W związku z tym ma ciekawe plany odnośnie Otwocka:
Staś: Tato, a w Otwocku wybudujemy pas startowy i pas lądowy.

Ma również ciekawe przemyślenia odnośnie Marysi:
Staś: Wojtuś, Marysia i Jaś też będą latali samolotem.
Gosia: A Alunia?
Staś: Alunia nie, bo ona jest dziewczyną.
Gosia: Ale Marysia też jest dziewczyną, to może być pilotem?
Staś: Może Marysia będzie wtedy chłopakiem...
09.07.2009, Otwock
Ostatnimi czasy mało piszę na Ogrudku, bo jesteśmy mocno zajęci odpowiadaniem na niekończącą się litanię pytań typu "dlaczego". Czasem zdarzają się również pytania typu "a co by było", na przykład:
Staś: Tato, a gdybyśmy nie mieli głowy, to co by było?
Lub:
Staś: Tato, a gdybyśmy nie mieli rączek i nóżek, to co by było?
No właśnie, co by było?
07.07.2009, Otwock
Wieczorem, przed snem.
Staś: Tato, poczytasz mi o królu wawelskim?
12.06.2009, Otwock
Dzisiaj byliśmy ze Stasiem pierwszy raz na basenie w Józefowie i zjeżdżaliśmy do basenu z wieeelkiej zjeżdżalni.
Staś: Tato, ale mi się podobało jak płakałem ze strachu, jak wpadłem do tej wody!
Ja: A chcesz jeszcze raz zjechać ze zjeżdżalni?
Staś: Chyba jestem zmęczony...
18.05.2009, Otwock
Staś: Tato, pokazałem Marysi jak się pisze. Napisałem jej literkę.
Ja: A jaką literkę jej napisałeś?
Staś: B jak mama.
08.05.2009, Otwock
Wczoraj odwiedzili nas: ciocia Ania, wujek Paweł, Jaś i Marysia. Ze Stasiem odtwarzamy przebieg wydarzeń.
Ja: Stasiu, a z kim byli ciocia Ania i wujek Paweł?
Staś: Z Jasiem.
Ja: I kto jeszcze był?
Staś: Marysia. Taka jak nasza, tylko główkę miała inną.
07.05.2009, Otwock
Ja: Stasiu, drzwi do lazienki są zamknięte, bo mama jest w środku i się maluje.
Staś: Farbami???
05.02.2009, Otwock
Ja: Za kogo się Stasiu pomodlimy?
Staś: Za Wojtusia, bo brzydko kaszle.
Ja: A o co się pomodlimy?
Staś: Żeby ładnie kaszlał. Bo on jest jeszcze mały, nie umie kaszleć tak ładnie jak ja.
28.01.2009, Otwock
Staś, odbierając Marysi kombinerki (prawdziwe, nie zabawkowe):
Staś: Marysiu, te kombinerki są nie daj Boże ostre!
27.01.2009, Otwock
Czytamy ze Stanisławem książkę o Brzydkim Kaczątku, bogato ilustrowaną. Na jednym z obrazków przedstawione jest tytułowe Kaczątko zamknięte w klatce. Staś, widząc szczebelki klatki radośnie stwierdza:
Staś: O! Łóżeczko!
11.01.2009, Otwock
Staś, po przeczytaniu "Kwoki" Jana Brzechwy:
Staś: Kichnęła ta kwoka aż zamknęła oka...
Ja (w myślach): Już wieszcz, czy dopiero poeta?
Marysia, po chwili:
Marysia: Babababbababa...
Ja (w myślach): Już Miss World, czy dopiero Miss Otwocka? :))
10.12.2008, Otwock
Staś, wchodząc na wagę u babci Asi:
Staś: Muszę zobaczyć ile mam kilometrów...
09.12.2008, Otwock
Ułożyliśmy ze Stasiem choinkę z klocków.
Staś: Tato, i jeszcze kabel.
08.12.2008, Otwock
Staś: Poproszę myn.
Ja Co?
Staś: Myn.
Ja Aaa... To jest płyn do mycia.
Staś: Tak, myn.
21.11.2008, Otwock
Staś już raczej nie siusia w majtki, tylko pyta "czy mam pieluszkę?" Wtedy, w zależności od sytuacji albo idziemy do łazienki, albo udzielamy pozwolenia na wyjątkowe siusianie w pieluszkę. Jednak nie zawsze tak było.. Kilka miesięcy temu toczyliśmy mokre boje, które miały również śmieszne momenty.
Ja (słysząc odgłos kapiącej na podłogę wody): Stasiu, znowu się zsiusiałeś...
Staś: Chyba tatuś...
Okazało się, że był to odgłos wody kapiącej z kranu...
17.11.2008, Otwock
Staś, patrząc na łóżko, które przed momentem rozłożyliśmy:
Staś: Hmmm... Wygląda trochę nienajdziwniej...
16.11.2008, Otwock
Tydzień temu byliśmy u pana wujka Łukasza na pieczonym dziku w Opolu. Jedliśmy tam też winogrona. Staś chciał również jeść owoce dzikiej róży, które rosły na krzaku przed wujkowym domem.
Ja: Stasiu, to jest dzika róża. My nie możemy jej jeść.
Staś: A dzik może?
Ja: Tak, dzik może.
Staś: A pieczony?
15.11.2008, Otwock
Staś: Tato, a ty byłeś mały?
Ja: Tak, kiedyś byłem mały, nawet jeszcze mniejszy niż ty.
Staś: I widziałeś wirusy?
19.10.2008, Otwock
Ponieważ Staś ostatnio często się krztusi, staramy się uczyć go niemówienia podczas jedzenia. Polega to na wielokrotnym powtarzaniu frazy: "Stasiu, nie mów jak jesz, bo się zakrztusisz".
Pewnego razu jadłem sobie jabłko. Nagle zauważyłem, że Stanisław otworzył szafkę, której nie wolno mu było otwierać. Nasze spojrzenia skrzyżowały się. W moich oczach błysnęły pioruny. Moje usta już się otworzyły, gdy Staś wypalił:
Staś: Tato, nie mów, bo jesz!
14.10.2008, Otwock
Babcia Danusia oznajmiła, że zadzwoni do Stasia. Jako dobrzy rodzice próbowaliśmy przygotować potomka.
Gosia: Powiedz "halo".
Ja: Powiedz "Stanisław Orzechowski, słucham".
Nasz syn miał jednak inną wizję rozpoczęcia tej rozmowy. Odebrał tak:
Staś: No, cześć!
28.09.2008, Otwock
Staś znalazł jakąś gąbeczkę.
Staś: Tato, co to za gąbeczka? Gąbeczka-pe-el?
27.09.2008, Otwock
Staś: Staś poderwał.
Ja: Coo? Kogo?
Staś: Staś poderwał książkę. O, tutaj.
22.09.2008, Warszawa
Rysujemy ze Stasiem odkurzacz...
Staś: ... i dla Marysi prąd na urodziny.
18.09.2008, Warszawa
Staś bawił się dosyć energicznie przy Marysi.
Ja: Stasiu, uważaj żebyś nie zrobił krzywdy Marysi.
Staś: Tatusiu, uważaj, żebys nie uciął nóżek Marysi nożyczkami.
10.09.2008, Warszawa
Staś upuścił na ziemię aparat fotograficzny.
Ja: Stasiu, muszę ci zabrać aparat, bo go upuściłeś. Jeden aparat już tak zepsułeś i wystarczy.
Staś pomyślał, wziął ze stołu telefon i powiedział:
Staś: Telefonu jeszcze nie zepsułeś...
09.09.2008, Warszawa
Z parkingu pod radomskim M1 widać kościół na Glinicach. Korzystając z okazji chciałem przekazać Stasiowi wiedzę na temat historycznych powiązań naszej rodziny ze wspomnianym kościołem.
Ja: Stasiu, a wiesz, że dziadek Krzysio był chrzczony w tym kościele?
Staś: Pan Jezus polał mu głowę wodą?
Ja: Może nie Pan Jezus, ale na pewno ktoś mu polał głowę wodą.
Staś: Dziadek lubi lać wodę...
27.08.2008, Otwock
Staś, o godzinie 6:30, po nocy w czasie której prawie wcale nie spał:
"Tatusiu, przyszedłeś już z pracy?"
26.08.2008, Otwock
W związku ze stałym przebywaniem w środowisku wierzącym-praktykującym, naturalne dla Stanisława jest śpiewanie w ramach pacierza "Święty, święty", "Baranku Boży" oraz "Gdy Pan Jezus był malutki..." (...nigdy nie chorował - zdaniem naszego potomka). Pewnego dnia postanowiliśmy uświadomić Stasia o głębokich treściach, które wyśpiewuje. Spytałem i odpowiedziałem: "Stasiu, a wiesz kto jest Barankiem Bożym? Pan Jezus". Staś pomyślał i spytał: "A kto jest Hosanną?" Odpowiedziałem: "Eee, eee... Nie wiem...". Teraz szukam tanich korepetycji z teologii...
25.08.2008, Otwock
Dobro rzadkie i wyczekiwane, czyli... foooty!!! :)
  • Już z Marysią.
  • 25.08.2008, Otwock
    Gosia pisze ostatnio pracę magisterską. Staś wie, że mama ją pisze dla pana promotora. Jakiś czas temu pod sklepem z lodami Staś pokazał mi chłopaka na jednośladzie i powiedział ściszonym głosem: "To pan promotor". Wtedy nie zrozumiałem o co chodzi i zastanawiałem się z Gosią dlaczego ten chłopak o aparycji młodego dresa skojarzył mu się z pracownikiem naukowym uniwersytetu. Przedwczoraj Stanisław mimochodem wyjaśnił: "Dla pana promotora. On jeździ na motorze". Logiczne?
    24.08.2008, Otwock
    Na początku sierpnia byliśmy całą rodziną na bardzo dobrych rekolekcjach (www.szansaspotkania.net). Były tam również inne rodziny, z innymi dziećmi. Szczególnie polubiliśmy dwuletnią Natalkę, która podczas Mszy Św., w trakcie kazania, odezwała się do księdza w taki sposób: "Papieżu, przestań już mówić, bo ja chcę iść na spacer".
    26.06.2008, Otwock
    Stanisław długo z zachwytem oglądał łopatę stojącą u babci w ogrodzie. W końcu z miną fachowca oznajmił: "Do duuużej piaskownicy."
    26.06.2008, Otwock
    Niedawno Stanisław pierwszy raz w życiu zobaczył akumulator podłączony do prostownika. Szczęśliwy ruszył w stronę kabli z okrzykiem: "Staś się podłączy!"
    21.06.2008, Otwock
    Staś podczas kąpieli próbował pić wodę z wanny.Powiedziałem mu, żeby tego nie robił, argumentując:
    "Stasiu, nie pij wody z wanny, jest brudna. I są w niej mydliny, które nie są najlepsze."
    Staś odpowiedział:
    "Najlepsze są wędliny."
    21.06.2008, Otwock
    Stanisław opiekuje się pięknie Marysią. Czasem głaszcze ją po rączkach i nóżkach, gra dla niej na gitarze. Ostatnio usłyszeliśmy jak głaszcząc Marysię mówił:
    "Marysia... Ze szpitala... Mamusia przyniosła..."
    25.05.2008, Otwock
    Stanisław jeździł swoim plastikowym samochodem napędzanym nogami. W pewnym momencie zsiadł i zaordynował: "Tatuś wsiądzie". Próbowałem tłumaczyć, że jestem za duży, że się nie zmieszczę, że jestem za ciężki, że samochód może się połamać. Jednak Stanisław był nieugięty - zauważyłem, że sprawa jest poważna. Kiedy wsiadłem, powiedział: "Tatuś jedzie". Ruszyłem niezgrabnie i przejechałem kawałek. Stanisław zamyślił się i stwierdził: "Umie".
    23.05.2008, Otwock
    Dzieci wiedzą lepiej, interesują się biżuterią i trafiają w sedno.

    My: Stasiu, a jak mama ma obrączkę, to znaczy że kim jest?
    Staś: Królem.
    22.05.2008, Otwock
    12 maja, w Święto Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła, urodziła się Marysia. Mała (2200g i 48cm), ale bardzo dzielna :)

    Na zdjęciu oczywiście Marysia, lat 0,0027.
    05.05.2008, Otwock
    Stanisław w ostatnim czasie przepada za Pszczółką Mają. Natomiast moja Żona w ramach swego talentu, wykształcenia oraz udziału w Drodze do Gwiazd gościła kiedyś u siebie Zbigniewa, baczność, Wodeckiego, spocznij. Próbowałem uświadomić w tym przedmiocie Stanisława.

    Ja: Stasiu, u Mamy był kiedyś ten pan z Pszczółki Mai, wiesz?
    Staś: Gucio?
    04.05.2008, Otwock
    Chłopcy nie powinni nosić apaszek. Jako dowód konieczny i wystarczający przedstawiam rozmowę ze Stanisławem.

    Staś: Podpaskę.
    Ja: Cooo?
    Staś: Podpaskę. Zawiązać.
    Ja: Aaa, apaszkę...
    15.04.2008, Otwock
    Pewnego dnia przyjechała do nas moja siostra. W ferworze rozmowy zaczęła opowiadać o swojej koleżance Marcie, która oblała poprawkę egzaminu na studiach i ma teraz warunek. Mój komentarz brzmiał: "To słabo". Stanisław skomentował sytuację nieco obszerniej: "Słaba Marta. Naprawić ją, żeby działała."
    08.04.2008, Otwock
    Przyjechaliśmy pewnego dnia ze Stanisławem do Radomia. Wysiadając z samochodu usłyszałem piękny śpiew słowika. Postanowiłem zwrócić uwagę Stanisława na piękno przyrody, słyszalne w ptasim trelu. Powiedziałem: "Posłuchaj Stasiu, jak ładnie śpiewa ptaszek". Stanisław posłuchał i odpowiedział: "Trzeba odebrać".
    10.03.2008, Otwock
    Link o wdzięcznej nazwie Firma prowadzi na stronę Szkoły Programowania, która niebawem się rozpocznie, a której jestem wszechskromnym organizatorem.

    Wieczorem, przy stole, rozmawiamy o Szkole. Mama pyta czy po zakończeniu kursu będę wydawał jakieś certyfikaty. Odpowiadam, że oczywiście tak. Na to włącza się moja Piękna Żona i słodkim głosem oznajmia: "a ja po zakończeniu kursu będę wydawała zarobione pieniążki"... :)
    07.02.2008, Warszawa
    W ramach zajęć z literatury współczesnej czytamy ze Stanisławem różne bajki, między innymi "Na straganie". Efekt? Po lekturze Stanisław przegalopował przez pokój oznajmiając: "Jeśtem burakiem!"

    A cel był inny. Literatura, kultura, wyższe wartości, ą, ę...
    02.02.2008, Radom
    Za onet.pl:
    "Wielki sukces odniosła reprezentantka Polski Qian Li w prestiżowym turnieju TOP 12 tenisistek stołowych. [...] W drugim półfinale zmierzą się Jiao Li (Holandia) i Jiaduo Wu (Niemcy)."

    Kiedy przeczytałem "reprezentantka Polski Qian Li" - lekko się uśmiechnąłem. Kiedy przeczytałem skład drugiego półfinału - sturlałem się ze śmiechu z krzesła. Żółte tulipany i rakietki zamiast masła... A Bismarck się w grobie przewraca... :))
    28.01.2008, Warszawa
    Stanisław mimo młodego wieku imponuje wiedzą ogólną i towarzyską ogładą. Dwa przykładowe dialogi:

    Wujek Kuba: Stasiu, a kto odkrył Amerykę?
    Staś: Tatuś.

    Ja: Stasiu, Mama teraz poszła do łazienki żeby się umyć.
    Staś: Będzie śliczna...
    15.01.2008, Otwock
    Ostatnio po lekturze Pisma Świętego (dla dzieci, w obrazkach) rozgorzała między Stanisławem a mną teologiczna dysputa na temat tego czy Koziołek Matołek był jednym ze zwierząt w raju. Stanisław kategorycznie twierdził, że tak. Swoje stanowisko argumentował faktem podobieństwa sarenki przedstawionej na obrazku w Biblii do rzeczonego Matołka. Próbowałem wytłumaczyć, że podobieństwo nie dość, że dosyć wątpliwe, może być przypadkowe. Stanisław jednak twardo trwał przy swoim stanowisku.
    Drogi pamiętniku, czy powinienem stanowczo obstawać przy swoim zdaniu, czy ustąpić? W sumie i tak już jestem na tyle przesiąknięty, hmm..., "młodą teologią", że modlę się ze Stanisławem o zdrowie odkurzacza... Jednak gdzieś są chyba granice? :)
    11.01.2008, Warszawa
    Wczoraj znowu usłyszałem kilka fajnych kawałków, np.:

    "- Czym się różni student teologii od dużej pizzy?
    - Duża pizza wyżywi czteroosobową rodzinę."
    oraz:
    "- Co mówi student teologii do absolwenta teologii?
    - Poproszę bigmaka i kolę."

    Pozdrawiamy studenta teologii :)
    10.01.2008, Warszawa
    Dzisiaj rano, jadąc z Radomia do Otwocka, mieliśmy mały wypadek. Nam się prawie nic nie stało (mamy tylko zarysowany tylny błotnik), ale dziewczyna, która chciała nas wyprzedzić na bardzo śliskiej drodze, zahaczyła o nasz tył, wpadła w poślizg i mocno pokiereszowała sobie auto. Dziewczyna jadąc słuchała techno i po wypadku, kiedy jej rozbity samochód stał w rowie, radio cały czas dosyć głośno grało. Do auta w pewnym momencie podeszła moja Mama i słysząc techno z troską powiedziała:
    - Paweł, pani się chyba radio zacięło...
    09.01.2008, Warszawa
    Za PAP, 09.01.2008:
    "Polska ma być krajem, w którym będzie najłatwiej w Europie prowadzić działalność gospodarczą - powiedział w środę wicepremier, minister gospodarki Waldemar Pawlak podczas spotkania z przedsiębiorcami z Amerykańskiej Izby Handlowej. (...)
    Jego zdaniem, w obowiązujących przepisach powinno się odejść od tzw. ustawy kominowej w spółkach państwowych (regulującej płace kadry zarządzającej). Jeśli w tych przedsiębiorstwach chcemy mieć ludzi, którzy dobrze nimi zarządzają, to trzeba im dobrze zapłacić - powiedział minister."

    Buahahahaha :) Pan Premier chyba ma na myśli własną działalność gospodarczą :)
    Ostatnio w dobry humor wprawiła mnie również inna informacja: Sejm powołał Komisję ds. ograniczenia biurokracji :)
    08.01.2008, Warszawa
    Nasza-klasa zawitała na dobre do naszego-komputera, a dysproporcje w ilości znajomych powodują drobne spięcia w naszym-małżeństwie ;)
    Go: Ty chyba wszystkich zapraszasz, masz już 139!
    Ja: Tak.
    Go: Szanuj się!
    07.01.2008, Warszawa
    Skoro jesteśmy przy wesołych sprawach, to usłyszałem dobry kawał:
    "Blondynka bierze udział w teleturnieju. Prowadzący zadaje pytanie:
    - Myli się tylko raz...
    Blondynka myśli, myśli... W końcu niepewnie odpowiada:
    - Brudasy?"
    03.01.2008, Warszawa
    Rozmawiamy ze Stanisławem, a Stanisław rozmawia z nami. Rozmowy są ciekawe i obfitują w zaskakujące zwroty akcji. Oto relacja z rozmowy przed wyjściem do kościoła:

    ja: Pójdziemy zaraz do kościoła. Ciekawe, kto będzie odprawiał Mszę. Może ksiądz Ra...
    Staś: ...fał!
    ja: Może ksiądz Pro...
    Staś: ...siak!

    Pozdrawiamy księdza Proboszcza :)
    02.01.2008, Otwock
    Wiele osób czeka... Bardzo trudno wytłumaczyć się z ponadpółrocznej nieobecności. Mam nadzieję, że pielgrzymkowe zdjęcia Stasia wynagrodzą trud oczekiwania :)
  • Stanisław na pielgrzymce.
  • 20.04.2007, Otwock
    Wiele osób czeka, bo ostatnie zdjęcia Stasia są już mocno przeterminowane.
  • Staś Aktualny.
  • 28.02.2007, Warszawa
    Świat się zmienia (jeśli tylko znasz angielski). Straszne rzeczy o kaczyźmie, które napisano w The Economist, a których ze zgrozy nie przetłumaczyła Wybiórcza.
  • myślozbrodnia
  • 16.02.2007, Warszawa
    Już wiem kim jestem. Jestem antynikotynowym bojownikiem. I tej wersji będę się trzymał :)))
  • don't smoke commercial
  • Blog
    kwiecień-sierpień 2005
    wrzesień 2005-luty 2006
    marzec 2006-styczeń 2007
    aktualne

    "Blog to prymitywna forma obnażania swego wnętrza, popularna w początkach XXI wieku."

    "Nikt inteligentny i na poziomie nie pisze bloga."

    "Piszesz bloga? Potrzebujesz terapii."

    "Krystyna Janda pisze bloga. Chyba nie zniżysz się do jej poziomu?"

    "Czy wiesz, że słowo 'blog' ma cztery litery?"

    To jest blog Pawła Orzechowskiego. Na razie niech tyle wystarczy.

    Blog Forum Rodzina Urbi MPV blog
    (c) Paweł Orzechowski 2004-2010